Po wielu dniach zimna, szarówki i ogólnego zdjęciowego przygnębienia przerywanego inauguracjami rodzynów, foconych z zaciśniętymi zębami na ISO 200 albo i gorzej ;-) , dziś od rana świeciło piękne słońce. Zimno było nadal, wiało gorzej niż zwykle, z uwagi na ilość błota dotarcie pod płot nieodparcie przypominało festiwal Woodstock, ale możliwość focenia przy takim oświetleniu to było to, na co czekałam od kilku ładnych miesięcy i po prostu nie mogłam sobie odmówić :) I co tu kryć, od razu zdjęcia wyglądają zupełnie inaczej :)

Dziś mała próbka startów z 29 w pięknych promieniach słońca … a wkrótce więcej takich jasnych kadrów :)