Czas nadrobić zaległości w pokazywaniu nowości na polskim niebie, bo jak tak dalej pójdzie, folder „zdjęcia do obrobienia” spuchnie mi tak bardzo, że już nie będę w stanie go ogarnąć ;-)

Na pierwszy ogień idzie statek powietrzny nomen omen w dość ognistym malowaniu. Co prawda, T-6 Harvard, bo o nim mowa, jest już u nas od pewnego czasu, ale w tym roku dołączył do niego brat bliźniak, który jako pierwszy samolot tego typu został wpisany do polskiego rejestru. Harvard to kanadyjska wersja amerykańskiego Texana, oba samoloty nie różnią się od siebie wiele więcej niż krajem produkcji i nazwą.

Na żywo już jedna taka maszyna robi ogromne wrażenie. I sam widok, i, a może nawet przede wszystkim, dźwięk silnika :) . A już zobaczyć dwie na raz i to jeszcze we wspólnym locie, to był dopiero rarytas :) Zapraszam do galerii, jest co podziwiać!