Na lotnisku zawsze znajdzie się coś ciekawego. Ostatnio, gdy pojechaliśmy podziwiać czerwone cudeńko, mieliśmy też okazję zobaczyć w akcji inny statek powietrzny – motoszybowiec GROB G 109. Produkcja niemiecka, po raz pierwszy wzbił się w powietrze w latach 80 XX wieku. I to wczesnych, sfotografowany przeze mnie egzemplarz został wyprodukowany w 1981 r. :) I ciekawostka: to pierwszy motoszybowiec o konstrukcji kompozytowej zaaprobowany przez FAA.

Mnie absolutnie zachwyciły dwie rzeczy, a właściwie trzy: rozpiętość skrzydeł w stosunku do kadłuba, lekkość, z jaką poderwał się do lotu i śliczny ślad śmigła. Troszkę już go w ostatnim wpisie pokazałam, teraz pora na pierwszy plan :-)