Czyli Gawron w Góraszce :-) Niedługo EPGO odejdzie w zapomnienie … a może nie. To tylko lotnisko przestanie funkcjonować. Pokazów, które się tam odbywały, podobno zapomnieć nie można. Ja niestety żadnych w tym akurat miejscu nie widziałam, za to niedawno miałam okazję podziwiać w locie stacjonujące tam jeszcze samoloty, jeden nawet z prawego fotela (a przy okazji wspaniałe widoki Warszawy :-) )

O tym będzie pewnie następny wpis, zaś dziś równie wdzięczny do fotografowania obiekt czyli wół roboczy niejednego aeroklubu. Egzemplarz, któremu zajrzałam do silnika ;-) jest po prostu w doskonałym stanie. Aż serce rośnie, że nasz „PZL” taki piękny :-)