Tytuł jest taki, a nie inny, nie tylko dlatego, że zdjęcia do tego wpisu powstały w lipcu, ale także dlatego, że linia Emirates obsługuje jak dla mnie wyjątkowo wakacyjne kierunki. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się polecieć ich maszyną na jedną z wymarzonych podróży. Od jakiegoś czasu marzenia spełniają mi się jedno po drugim, więc … czemu nie?

A na razie pozostaje podziwiać samoloty Emirates z ziemi.  Na rodzimym podwórku to wyjątkowo wdzięczny obiekt do podziwiania i fotografowania, bo do Warszawy w barwach tej linii regularnie lata Boeing 777-300ER, czyli najnowocześniejsza wersja popularnych trzech siekier, o najdłuższym ze wszystkich 777 zasięgu. Co tu dużo mówić, jest po prostu piękny. Więc chętnie do niego wracam B-)

Dziś maszyna, która została dostarczona w marcu 2015 roku. Nieco ;-) starszą, bo dziesięcioletnią, możecie podziwiać tutaj.