Tak, jak najbardziej rowu. A konkretnie zagłębienia w pasie zieleni w Al. Krakowskiej. Daje on możliwość kadrowania samolotu schodzącego do lądowania na Okęcie od dołu. W połączeniu z rybim okiem byłoby wręcz niesamowicie :-)

Na takie szkło przyjdzie jeszcze poczekać, zwłaszcza, że własny komputer wziął przykład z Brutusa i odmówił posłuszeństwa akurat w wakacje i przy złotej kumulacji innych wydatków ;-) aczkolwiek i bez rybki taka perspektywa jest bardzo ciekawa.

Do tego doszło światło. Powoli zachodzące słońce i metaliczny połysk kadłubów. Po prostu coś pięknego. A wszystko w oczekiwaniu na dostojnego gościa. Tym razem kilka różnych maszyn w jednym wpisie, od Fokkera przez B737 do Learjeta. Zapraszam :-)