Ostatnio mamy prawdziwy wysyp 747 w Warszawie ;-) Gdy coś zaczyna pojawiać się często, można już śmiało twierdzić, że jest jak jumbo na EPWA na wiosnę ;-)

Boeing 747 to dla warszawskich fanów lotnictwa nie lata gratka, bo (poza wiosną ;-) ) regularnie do nas nie lata. Właściwie to nie lata wcale :-D Stąd dzikie tłumy na wszystkich miejscówkach spotterskich w godzinach przylotów i odlotów szerokokadłubowca. Zdjęć też jest potem zatrzęsienie. Ja za swoje zabrałam się jak kurz już nieco opadł ;-) choć akurat jak je obrabiałam, 747 Kalita Air poderwał się z Okęcia w pięknym zakręcie … A przepraszam, lotniska im. F. Chopina ;-)

Pierwsze lądowanie 747 El Al miało miejsce w nieco szarej aurze. Ale już drugie odbyło się w asyście absolutnie niesamowitych wieczornych chmur. Majestatyczny samolot, piękne tło i gra światła. Czego chcieć więcej?

Z dedykacją dla osoby, przy i dzięki której rozwijam się w mojej pasji. Nie ma jak uczyć się od mistrza :-)