Kiedy LOT zakupił Dreamlinery, wszyscy nie mogli się ich doczekać. Aczkolwiek ja myślałam o tym z mieszanymi uczuciami, oznaczało to bowiem koniec ery Boeingów 767 we flocie polskiego przewoźnika. A ten samolot dla mnie jest po prostu piękny! Szczególnym sentymentem obdarzyłam Papę Golfa, zwanego też czule gazownikiem. Nikt tak pięknie nie gwizdał na podejściu jak on … Z daleka było słychać, że leci i można było spokojnie szykować aparat :-)

O drugim ulubieńcu warszawskich spotterów pisałam tutaj. Przeżywając zresztą właśnie odejście dużych benych…

A potem okazało się, że jednak będę jeszcze miała okazję oglądać B767 na podejściu do EPWA :-) Przylatują i jako podmianki za UPSa i jako totalne niespodzianki, a niektóre całkiem regularnie, jak maszyna w malowaniu TUI, wyleasingowana od Thomsona przez ArkeFly, czy też samolot linii Cargojet. Zdjęć tego ostatniego jeszcze nie obrobiłam, ale pokażę na pewno, zwłaszcza, że tego dnia miałam okazję uchwycić go w towarzystwie wozów straży pożarnej ;-)

Dziś zaś Arke. Prezentuję z wielką radością, że te maszyny nadal do nas latają :-) Chciałoby się krzyknąć „767 for ever!”