Dziś w ramach małego post scriptum, jeszcze trzy dodatkowe kadry uchwycone na PPS-12 w dniu polowania na UPSa. Malowanie ATR linii Sprinter ślicznie komponuje się z zimową aurą, zaś Challenger zapozował od tyłu pięknie jak każda mysza. Tak mi się właśnie kojarzy większość business jetów, które zresztą skąd inąd bardzo lubię :-)

Drugi aspekt tych zdjęć, to wyjściowy format RAW i obróbka w Lightroomie. Im więcej używam tego programu, tym bardziej go lubię. Nie do przecenienia jest możliwość skopiowania ustawień zrobionych do jednego zdjęcia i automatycznego zastosowania ich do innych, z drobnymi już poprawkami, o ile są konieczne. Znacznie przyśpieszyło to proces obróbki fot. Zaś z RAW można wydobyć naprawdę wiele :-)

Kolejną rzeczą, którą zmieniłam w tym roku w moim fotografowaniu, jest też odejście od zdjęć seryjnych. Nikt mnie już do nich nie namówi :-) Zdecydowanie lepsze są zaplanowane, pojedyncze kadry, niż szereg strzelanych przypadkowo ujęć, które ciężko się potem nawet przebiera. Te uchwycone z myślą o tym co i jak chce się pokazać na zdjęciu, biorąc pod uwagę ustawienie samolotu, tło, światło, kontekst, są też znacznie ciekawsze … i dają mi o wiele więcej satysfakcji.