Pokazywałam już kiedyś ten samolot na moim blogu, poprzedni wpis można obejrzeć tutaj. Skupiłam się wtedy na czterech silnikach, żałując, że większe jednostki z takim napędem zdecydowanie rzadziej odwiedzają Lotnisko im. Chopina w Warszawie (jak to brzmi …. oficjalnie. Dla mnie na zawsze pozostanie Okęciem ;-) ). Od tego czasu minęło wiele otwarć migawki a ja przyjrzałam się BAE 146 innym okiem i doceniłam wyjątkową konstrukcję samolotu. Więcej o koncepcji modelu można przeczytać tutaj.

Focąc dwa tygodnie temu podejścia na 33, przy całkiem przyjemnym bocznym wietrze :-) , no może mniej przyjemnym dla pasażerów, miałam okazję podziwiać nietypowe hamulce aerodynamiczne Avro RJ (nowa nazwa BAE 146). Hamując, samolot ten – mówiąc wprost – otwiera się od tyłu :-D

Nie można więc powiedzieć, że frontem do klienta ;-) , ale precyzyjny mechanizm robi wrażenie. Trzeba przyznać, że Anglicy, czy samochody, czy samoloty, konstruują na swój sposób i mają one wyjątkowy charakter. Spitfire, Aston Martin, Jaguar … długo by wymieniać jeszcze.

Do tego dziś, po dwóch latach, moje kadry wyzwoliły się już zupełnie od galeryjnych standardów i tylko im to dobrze zrobiło :-) Drugi pozytywny aspekt, to przejście na Lightrooma. Dzięki temu robię zdjęcia w formacie RAW, a sam program jest po prostu rewelacyjny, jeśli chodzi o możliwości wydobycia ze zdjęć ich najlepszej wersji. Przy okazji dziękuję za pomoc w obróbce :-) sama dopiero się uczę – od najlepszego :) .