Od jakiegoś czasu publikuję swoje zdjęcia także na instagramie (użytkownik, jakżeby inaczej: krystyna.cr). Bardzo mi odpowiada to, że przemawia się w nim wyłącznie obrazem. Aczkolwiek, ponieważ aplikacja ta pomyślana jest głównie na telefon, niesie za sobą pewne ograniczenia w postaci preferowanego formatu 1:1 i małej rozdzielczości zdjęć. A przynajmniej większa rozdzielczość tak muli mój telefon przy próbie dodawania foty, że najwięcej skaluję 800:800 :)

Gdy zaczęłam instagrama eksplorować, zdziwiłam się, jak wielką jest kopalnią przepięknych zdjęć lotniczych. Z całego świata. Z różnych lotnisk. Dodajmy: absolutnie nieskrępowanych żadnymi ciasnymi ramami norm galeryjnego screeningu. Po prostu fotografii. Dołączyłam więc do społeczności i wrzucam tam swoje trzy grosze, nie tylko lotnicze zresztą, ale te ostatnie zdecydowanie przeważają :)

Na marginesie, galerie takie jak airliners.net i airplane-pictures.net też mają swoje profile na instagramie i chwalą się tam publikowanymi przez siebie perełkami.

Przygotowałam dziś wybór moich ulubionych zdjęć spośród tych, jakie tam dotychczas zamieściłam, w oryginalnej skali.

Okazało się, że wybrałam ich tyle, że chyba żaden wpis do tej pory nie zawierał tylu fot :)