Już to dziś raz napisałam na fb, ale powtórzę i tu: dwa miesiące bez wpisu, nawet bez pojedynczej foty na stronie, to 100% skuteczny przepis na śmierć dla każdego bloga. A jednak … wciąż wchodzicie, czytacie. Strasznie mi miło :) dziękuję za wierność i za cierpliwość, obiecuję, że strona odżyje, potrzebuję tylko (i aż ;-) ) … czasu.

Wczorajsze dyskusje o zdjęciach, formatach i kadrowaniu a także kanonie galeryjnym zmotywowały mnie, aby przysiąść do własnych kadrów. Dziś, na szybko, żeby nie powiedzieć w przelocie :) kilka moich spojrzeń na jeden samolot.

Aż dziw, że do matecznika MiGów czyli na EPMM zawitałam dopiero w tym roku w maju. Ale ważne, że byłam, fociłam, szaro było głównie, aczkolwiek to nie do końca mi akurat przeszkadza. Można było bowiem uzyskać foty w ciekawym klimacie. I te wspaniałe palniki, ogień w każdych warunkach :)

Oczywiście, to nie wszystkie zdjęcia z tego dnia jakie mam do pokazania :) Reszta … wkrótce :)